Nowości i ulubieńcy miesiąca #April'17

09:31

Za chwilę połowa kwietnia, a ja dopiero znalazłam czas aby napisać pierwszego posta. Niestety w ostatnim czasie było u mnie intensywnie i aktywnie, poświęciłam dużo czasu pracy oraz bliskim dlatego przez chwile mnie tutaj nie było, ale już wracam i będę starała się nadrobić zaległości. W zeszłym miesiącu nawet nie miałam za bardzo czasu na to co najbardziej lubię, czyli na fotografowanie, więc jak wczoraj tylko wyszło słońce postanowiłam nadrobić zaległości i zrobiłam kilka małych sesji na nowe wpisy dla Was. Mam nadzieje, że Ci z Was, którzy obserwują bloga i moje konta na Insta, wciąż są tutaj ze mną obecni.

W tym wpisie chcę wam zaprezentować moje ostatnie nowości w makijażu, a mianowicie co nowego w mojej kosmetyczce. Na pierwszy rzut, błyszczyk w wersji mini od Chanel Rougue Coco Gloss. Jest to najnowszych błyszczyk marki Chanel o bardzo intensywnym połysku i wciąż mający na celu wysokie nawilżenie naszych ust. Bardzo chętnie się o tym przekonam czy rzeczywiście spełnia te kryteria. Do tej pory używałam tylko pomadek Chanel, które jeśli chodzi o nawilżenie nie mają sobie nic do narzucenia. Po jednorazowym użyciu błyszczyku, moje pierwsze wrażenie było jak najbardziej pozytywne, bardzo dobre krycie i przede wszystkim bez efektu klejących się ust. Od wczoraj w Niemczech jest dostępny nowy numer GLAMOUR, do którego dołączony jest błyszczyk ROUGE COCO GLOSS w kolorze 752 BITTER ORANGE w wersji Baby. Długo nie zastanawiałam się nad zakupem i myślę, że to będzie jeden z moich ulubionych produktów tej wiosny, zwłaszcza w połączeniu z pomadką Chanel Rouge Coco w kolorze Arthur 440.
Kolejną nowością w tym sezonie jest wymarzona paletka cieni MODERN RENAISSANCE od Anastasia BEVERLY HILLS, która niestety nie jest dostępna w Polsce, ani w Niemczech. Dlatego jestem bardzo wdzięczna by.rosann , że przywiozła mi kilka wymarzonych produktów tej marki. Aniu jeśli to czytasz jeszcze raz ogromne i wielkie THANK YOU SO MUCH!!! Paleta posiada 14 wyjątkowych cieni do powiek, długo szukałam podobnych odcieni, ale do tej pory nie znalazłam tylu wyjątkowych kolorów w jednej palecie. Do tej pory nie używałam żadnego produktu tej marki tym bardziej emocje były jeszcze większe a zaskoczenie przeszło moje wszelkie oczekiwania. Nie mogę się już doczekać jak będę tworzyć z tych cieni wiosenno-letnie makijaże. Kolory moim zdaniem są idealne na każdą porę roku i muszę tutaj wspomnieć, że nie znam bardziej napigmentowanych cieni do powiek ich pigmentacja jest ultra, mega mocna. Cienie idealne do stosowania na sucho jak i na mokro, do cieniowania, podkreślania i malowania oczu. Zdecydowanie produkt wart swojej ceny i polecam z ręką na sercu.
Kolejnym produktem, które również przeszedł moje oczekiwania jest paleta rozświetlaczy do twarzy również od Anastasia Beverly Hills edycja od Nicole Guerriero. Chyba zakochałam się w produktach Anastasii, są naprawdę wyjątkowe, trwałe i dobre jakościowo, a przede wszystkim dają wymarzony efekt. Paletka ta zawiera sześć różnych odcieni rozświetlaczy idealnych na każdą okazję oraz porę roku zaczynając od makijażu dziennego kończąc na wieczorowym. Aktualnie używam odcienia KITTY KAT, który jest idealny do mojego dziennego looku. Reszta odcieni będzie idealna latem, na opalonej skórze będą prezentować się niezwykle. Po prostu wszystkie potrzebne odcienie w jednej palecie. Czyż to nie jest praktyczne? Również serdecznie polecam.
Postanowiłam zainwestować w bazę pod podkład i wybrałam tą firmy BENEFIT The POREfessional, która ma za zadanie wygładzić skórę, ukryć widoczne pory oraz nadać matowy efekt. Baza jest polecana dla każdego typu skóry. O tym produkcie już od dawna w internecie aż huczy i słychać wiele pozytywnych opinii dlatego postanowiłam i ja w końcu przetestować ten produkt. Od dłuższego czasu nie mam dużych problemów ze skórą i do tej pory wybierane przeze mnie podkłady spisywały się satysfakcjonująco i trwale utrzymywały się na mojej twarzy. Więc po kilku użyciach bazy BENEFIT doszłam do wniosku, że nie widzę różnicy, no może oprócz tego, że rzeczywiście skóra jest lekko wygładzona. Także na mnie produkt ten szału nie zrobił. Równie dobrą bazą pod makijaż okazał się mój krem na dzień, który codziennie stosuję. A na koniec, krótko o maskarze L'OREAL FATALE Volume Million Lashes. Kiedyś kupowałam tylko maskary tej marki, ale odkąd kupiłam i przetestowałam maskarę Sublime De Chanel, żadna nie umie jej dorównać. Maskara Fatale również nie daje mi satysfakcji poza tym po 3 tygodniach stosowania przesuszyła się co utrudnia tuszowanie rzęs no i po tak krótkim czasie już się kończy. Tania nie była bo 60 zł za maskarę to także nie jest mało. Ciekawa jestem waszych inspiracji w tym sezonie i na jakie kolory oraz produkty w makijażu stawiacie. Wiecie, że uwielbiam testować wszelkie nowości, więc będę wdzięczna za każdy typ.

You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts

Like us on Facebook

Flickr Images

Subscribe