December Trip!

00:25

Grudzień to zawsze tak zabiegany miesiąc, kupowanie prezentów, pakowanie ich, pieczenie pierników i ogólnie wielkie przygotowania do świąt oraz organizowanie wyjazdu do Polski, że niestety nie znalazłam czasu aby przygotować dla Was nowe wpisy. Pomysłów wiele gorzej z czasem i motywacją.
Zakładając ten blog, nie przypuszczałam, że jest to tak czasochłonne. Jeśli się chcę zdobyć stałych czytelników to to rzeczywiście praca na cały etat. Rozumiem, podziwiam i cenię każdego bloggera, który osiągnął mniejszy lub większy sukces, bo to wymaga ogromnego poświęcenia.
Dla mnie od początku miała to być dobra zabawa i oderwanie od codzienności i możliwość dzielenia się z Wami moimi wizjami o modzie, mojej pasji do podróży oraz zamiłowania do pielęgnacji nie tylko ciała ale również dbania o nasze kobiece ego i dzielenia się z Wami moimi radami lub propozycjami odnośnie stylu pod każdym tego słowa znaczeniem.
Nie jest to takie proste jak myślałam, gdyż nie mogę poświęcać całych dni na przygotowywanie dla Was nowych wpisów, robię to tylko naprawdę gdy mam wolną chwilę.
Robienie zdjęć, ich obróbka, napisanie posta to naprawdę czasochłonne, ale sprawia wielką frajdę, zwłaszcza robienie zdjęć ;)
Dlatego jedno z moich noworocznych postanowień jest, aby więcej czasu poświęcić temu blogowi i zdobyć w końcu stałych czytelników ;) Ponąć jak się wypisze swoje postanowienia lub wypowie przy świadkach na głos, człowiek bardziej się mobilizuje aby osiągnąć swoje cele... zobaczymy!

W tym wpisie chciałam Wam krótko zrelacjonować jedną z ostatnich w ostatnim roku wycieczek i zachęcić Was do odwiedzania mojego ukochanego Karpacza, o którym już nie raz pisałam i jeszcze nie raz napiszę.
Kocham góry, kocham polskie góry, a najbardziej właśnie Karkonosze.
Tym razem wybraliśmy krótką trasę, ze względu na późną porę. Zaczyna się od Orlinka w Karpaczu (przy wyciągu na Kopę) i prowadzi do Schroniska Łomniczki. Łagodna trasa, którą bez problemu każdy pokona, oczywiście wkoło piękne widoki, a na końcu przytulne schronisko, gdzie w zimowe mroźne popołudnie możemy napić się grzańca lub gorącej czekolady czy też zejść talerz gorącej zupy. Towarzyszy temu niezwykły klimat gdyż schronisko pozbawione jest prądu, jedyne czego nam brakowało to śniegu za oknem.
Szlak ten prowadzi jeszcze dalej w górę, można nim dojść do kotła Łomniczki i kolejnego schroniska jakim jest Dom Śląski i dalej na Śnieżkę lecz zimą trasa ze względu na jej niebezpieczeństwo jest zamknięta. Radzę Wam przestrzegać zaleceń gdyż pomimo tegorocznej pogody i braku śniegu jest równie niebezpiecznie. Góry są piękne, ale potrafią być zdradliwe.
Zostawiam Was z krótką fotorelacją!

A Wy jak spędziliście okres świąteczny?

You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts

Like us on Facebook

Flickr Images

Subscribe