Perfect Mascara?!

09:53

Czy istnieje maskara idealna? Ktoś umie odpowiedzieć na to pytanie "TAK"?
Rynek kosmetyczny co rusz zasypuje Nas nowościami, a reklamy kuszą aby zakupić dany produkt. Wszystkie marki gwarantują nam świetną jakość produktu, ale jak jest naprawdę, przekonujemu się dopiero po ich zakupie.
Każda z Nas ma inne wymagania co do idealnej dla siebie maskary, ale najlepsza by była zapewne taka, która mega wydłuża, nadaję objętości, nie skleja i nie osypuje się, a efekt utrzymuje się przez cały dzień. Pytanie czy możemy uzyskać taki efekt, bez sztucznego wydłużania i pogrubiania rzęs?
Z tego co zaobserwowałam, czy to u blogerek, czy też gwiazd lub na ulicy wiele z Nas decyduje się na doklejanie rzęs lub inne sztuczne metody, aby poprawić ich jakość oraz wygląd. To fakt, że przy dobrej "obróbce" efekt potrafi być spektakularny, ale co jeśli nie chcemy korzystać z tych wszystkich sztucznych metod?
Jeśli jesteście zwolenniczkami jak najbardziej naturalnego makijażu, ale zależy Wam aby wasze rzęsy prezentowały się efektownie i przede wszystkim były widoczne przeczytajcie poniżej moje propozycje dla Was.
Przygotowałam dla Was trzy maskary, które testowałam w tym roku. Lata używałam maskar Lorea'l, Maybelline itp. ale przyznam, że nie satysfakcjonowały mnie, albo się osypywały, albo sklejały, albo efekt utrzymywał się za krótko. Dlatego postanowiłam sięgnąć po tusz z wyższej półki i sprawdzić czy jest warty swojej ceny.
Póki co moim numerem jeden jest:

1. Sublime De Chanel Mascara

Pisałam o niej już kiedyś w osobnym poście. Maskara wydłuża i podkręca rzęsy bez korzystania zalotki. Dzięki swojejn precyzyjnej szczoteczce świetnie rozdziela rzęsy, nie sklejając ich (chyba, że pomalujemy rzęsy kilka razy:p ) i przede wszystkim efekt utrzymuje się dosyć długo, w moim przypadku ponad 12h a tusz nie osypuje się, wchodzący w skład wosk pszczeli  pielęgnuje nasze rzęsy.
Zdecydonanie moja ulubiona maskara i polecam Wam!

Kolejna z propozycji to

2. Mascara They're Real Benefit

Co do tej maskary mam wciąż mieszane uczucia.
Raz jestem mniej a raz bardziej z niej zadowolona, już tłumaczę dlaczego.
Gumowa szczoteczka rzeczywiście pokrywa nawet najmniej dostępne i najkrótsze rzęsy mega je wydłużając lecz czasem zbyt wiele tuszu zbiera się na niej co powoduje sklejanie się rzęs. Świetnie podkręca rzęsy i je unosi, a efekt utrzymuje się bardzo długo.
Kolejnym jak dla mnie minusem jest, że na początku tusz ma dość płynną konsystencje i w moim przypadku odbija się na górnej powiece. Maskary tej używam już od ponad 3 miesięcy i wciąż dobrze się tuszuje nią rzęsy i nie wysycha.
Według testów konsumenckich tusz daje
- 94% wydłużenia i objętości
- 90% podkręcenia
- 94% uniesienia
- 100% trwałości efektu.

Ostatnią propozycją jest

3. Mascara Volume Effect Faux Cils YSL

Na tym produkcie najbardziej się zawiodłam i moim zdaniem kompletnie nie jest wart swojej ceny.
Może inaczej sprawdziłby się na rzęsach długich gdyż jest to maskara ewidentnie pogrubiająca i po nałożeniu na moje krótkie rzęsy nie wygląda dobrze, owszem pogrubia je, ale przy tym również skleja, nie zawsze,  ale muszę się nagimnastykować aby odpowiednio wytuszować nią rzęsy
Plusem jest, że nie odbija się na powiece, nie osypuje i utrzymuje się długo na rzęsach oraz pięknie pachnie, tak maskara ta ma piękny zapach.
Szczoteczka jest z nylonowych włókien o różnych wielkościach, tusz ma dosyć gęstą oraz ciężką konsystencje i szybko zbiera się na włóknach.

A czy Wy używałyście, któryś z wyżej wymienionych produktów? Jakie macie doświadczenia i jakie maskary proponujecie?
Chętnie poczytam Wasze opinię oraz propozycje.

Pozdrawiam :*

You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts

Like us on Facebook

Flickr Images

Subscribe